Zdrowie

Konopie a rak

Kobieta chora na raka

Zgodnie z raportem NIK w Polsce rocznie z powodu raka umiera 100 tysięcy osób.  Według Światowej Organizacji Zdrowia w 2040 roku liczba osób chorych może wynieść aż 30 milionów. Konieczne zatem wydaje się wynalezienie skutecznego sposobu walki z nim. Jak na razie konopie sprawdzają się jako alternatywy leków niwelujących skutki chemioterapii. Badania nad ich zastosowaniem w samym leczeniu raka cały czas są prowadzone. Ich wyniki pozwalają mieć nadzieję na to, że może w niedalekiej przyszłości kannabinoidy będą walczyć z rakiem, a nie tylko z konsekwencjami konwencjonalnych metod leczenia raka. 


Artykuł ten należy do serii artykułów Konopie leczą, w których piszemy o potencjale medycznym konopi. Dowiecie się z nich m.in. jak szeroki jest wachlarz ich zastosowań, jakie badania były prowadzone oraz jakie są doświadczenia chorych. Seria ta ma za zadanie przypomnieć, że marihuana posiada nie tylko właściwości rekreacyjne, ale także lecznicze.  Dostęp do pozostałych artykułów wchodzących w jej skład znajdziecie poniżej:


Medyczna marihuana leczy?

30 lipca 2018 roku opublikowano badania, które dowodzą, że CBD w przyszłości może być skuteczną bronią w walce z rakiem trzustki. Rak tego typu według Pancreatic Cancer Action Network w 2020 roku będzie drugą przyczyną zgonów wśród nowotworów. Z tego więc względu wszelkie informacje o możliwych sposobach radzenia sobie z nim są na wagę złota. I chociaż przywołane wyżej badania prowadzone były z wykorzystaniem myszy, to jednak dają one nadzieję na to, że w przypadku ludzi działanie może być podobne. Myszy leczone chemioterapią z dodatkiem CBD żyły 3 razy dłużej niż te, które otrzymywały chemię bez kanabinoidu. Doktor Marco Falasca – biorący udział w badaniach – zapowiedział, że w niedalekiej przyszłości zamierza przeprowadzić podobne badania na organizmach ludzkich.

Niemieccy naukowcy z Rostock University Medical Centre w 2018 roku opublikowali recenzję 100 badań nad konopiami. Stwierdzają w niej, że konopie mogą mieć w sobie potencjał umożliwiający im  pokonanie raka. Mogłyby one wzmocnić system immunologiczny, zahamować dzielenie się komórek nowotworowych oraz blokować dopływ krwi do guza.  Kanabinoidem, który odgrywałby główną rolę w tej nierównej walce byłby THC. Warto jednak dodać, że badacze z Rostock University Medical Centrę do wyników swoich badań podchodzą jednak z pewną dozą ostrożności. Podkreślają pilną konieczność prowadzenia dalszych badań w tym kierunku.

Na stronie Polska Liga Walki z Rakiem możemy znaleźć informacje, że kannabinoidy mogą:

  • działać przeciwzapalnie
  • hamować wzrost komórek
  • zapobiegać wzrostowi naczyń krwionośnych odżywiających guzy
  • działać antywirusowo
  • łagodzić skurcze mięśni w przebiegu stwardnienia rozsianego

Konopie a efekty uboczne chemioterapii i radioterapii

Chemioterapia i radioterapia to znane metody leczenia raka.Chociaż często są one skuteczne, to niestety ich skutki uboczne zmieniają życie pacjentów w koszmar. Zdarza się, że towarzyszące tego rodzaju terapiom nieprzyjemne dolegliwości, potrafią odebrać chorym siłę i motywację do walki z chorobą. W takich sytuacjach z pomocą mogą przyjść konopie. Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków zarejestrowała dwa kannabinoidy jako leki mające swoje zastosowanie w leczeniu objawów chemioterapii – dronabinol oraz nabilom.

Wymioty i nudności

Mogą one doprowadzić do zaburzeń elektrolitowych oraz do odwodnienia. Niestety są one jednymi z najczęstszych skutków ubocznych chemioterapii. Konopie, jak pokazują badania, są w stanie im zaradzić. Już w 1988 roku przeprowadzono badania, w których sprawdzano czy i jak marihuana zapobiega wymiotom. Udział  w nich wzięło 56 dorosłych pacjentów walczących z nowotworem, których organizmy w ogóle nie reagowały na leki przeciwwymiotne. Wyniki były następujące: 33% badanych oceniło działanie marihuany bardzo dobrze, 43% umiarkowanie dobrze, a  tylko 12% nie odczuło żadnej zmiany. Podczas badań zaobserwowano także, że częściej na działanie marihuany reagowali młodsi pacjenci, którzy wcześniej mieli już styczność z konopiami.

Istnieje coraz większe zainteresowanie stosowaniem kannabinoidów w przeciwdziałaniu wymiotom oraz mdłościom towarzyszącym chemioterapii w przypadku dzieci. Jednak jak na razie FDA ze względu na bezpieczeństwo najmłodszych nie wydaje zgody na ich stosowanie. Chociaż w 1995 opublikowane zostały wyniki obserwacji jakie przeprowadzano w latach 80. na 8-osobowej grupie dzieci w wieku od 3,5 do 13. Wszystkie były po chemioterapii, których skutków ubocznych nie były w stanie złagodzić żadne leki przeciwwymiotne dostępne na rynku. Lekarze zatem, aby ulżyć swoim podopiecznym, zdecydowali się zaaplikować im pod język czysty delta THC rozpuszczony w oleju sezamowym. Sprawdził się on w 100%. U wszystkich dzieci zauważono poprawę przy jednoczesnym braku jakichkolwiek działań niepożądanych.

Ból fizyczny

W chorobie nowotworowej ból fizyczny powstaje na skutek złożonych procesów patologicznych, do których dochodzi w organizmie pod wpływem rozrastającej się tkanki nowotworowej oraz pod wpływem zmian spowodowanych postępującą chorobą. Wyróżnia się bóle spowodowane: samym nowotworem, diagnostyką i leczeniem oraz tzw. bóle przebijające. Każdy z tych rodzajów ma pod sobą długą listę z dolegliwościami, które są podzielone na odpowiednie kategorie. Bóle te bardzo często występują w charakterze mieszanym. Wykres przedstawiający ich podział przytłacza zdrową osobę. Uświadamia on jak bardzo bolesną chorobą jest nowotwór.

Służba zdrowia powinna mieć możliwość korzystania ze wszelkich dostępnych sposobów niwelowania bólu. Ograniczanie im tych możliwości przez państwo stoi w sprzeczności z prawem człowieka do ochrony zdrowia. Niestety, dzieje się tak w wielu miejscach na świecie.  Dane z raportu Atlas of Palliative Care in Europe 2019 opublikowanego przez Europejskie Towarzystwo Medycyny Paliatywnej dowodzą, że Polacy otrzymują 3 razy mniej silnych środków przeciwbólowych nich średni Europejczycy. Aleksandra Biesiada z hospicjum w Krakowie:

Z opieką paliatywną w Polsce jest bardzo źle. Chorzy i umierający cierpią, choć dostępne środki przeciwbólowe mogłyby zapewnić im komfort  i odchodzenie bez bólu

Pracownica hospicjum dodaje także, że umierający pacjenci z przerzutami oraz silnymi bólami są wypisywani do domu z receptą na pyralginę oraz plastry przeciwbólowe.

Konopie stanowią alternatywę dla tradycyjnych leków przeciwbólowych i opioidów. W przeciwieństwie do nich nie stwarzają wysokiego zagrożenia uzależnienia się, co ma duże znaczenie, ponieważ wielu chorych rezygnuje ze stosowania opioidów w obawie przed uzależnieniem się od nich. Niestety, w taki sposób skazują się oni na przechodzenie choroby w ogromnych męczarniach. Zjawisko to nazywa się opioidofobią. Ciepią na nią nie tylko chorzy, ale czasem także ich bliscy.

Jedną z osób, które zdecydowały się uśmierzać ból przy użyciu marihuany był Gustin L. Reichbach – sędzia stanowego Sądu Najwyższego z Brooklynu – który w 2012 roku na łamach New York Timesa zamieścił dramatyczny apel. Domagał się w nim od władz stanu Nowy York legalizacji medycznej marihuany. Pisał m.in o piekle przez jakie musiał przechodzić podczas chemioterapii. Konwencjonalne leki przeciwbólowe w jego przypadku w ogóle nie działały. Sędzia musiał brać porcję jednych leków przeciwbólowych, aby zniwelować działanie niepożądane wcześniejszych. I tak w kółko. Na wysokości zadania stanęły jednak konopie. Przywróciły one sen, złagodziły nudności oraz poprawiły apetyt. W swoim apelu sędzia pisał

To nie jest kwestia prawa i porządku, to jest kwestia medyczna i kwestia praw człowieka (…) Jeśli opieka paliatywna rozumiana jest jako fundamentalne prawo człowieka i medycyny, to marihuana do użytku publicznego powinna być poza wszelkimi kontrowersjami (…) jedyny lek, który daje ulgę bez szkodliwych działań niepożądanych, został uznany za narkotyk niemający wartości leczniczych (…) barbarzyństwem jest odmawianie nam dostępu do jedynej substancji, która łagodzi nasze cierpienia

Sędzia Reichenbach umarł 2 miesiące po opublikowaniu tego apelu.

Bezsenność

Chorzy na nowotwór nierzadko cierpią na brak snu. O swoim doświadczeniu bezsenności pisał m.in sędzia Reichenbach w swoim apelu. Każda godzina snu była dla niego na wagę złota. THC to kannabinoid, który nie tylko pomaga przywrócić sen, ale także potrafi przeciwdziałać przebudzaniu się w trakcie spania. Ważne są jednak odpowiednie dawki. Zbyt duże porcje THC mogą powodować dezorientację oraz tzw. „zawieszanie się”.

Depresja

Wielu pacjentów nie jest w stanie poradzić sobie z ciężarem jaki na nich spadł w postaci choroby. Bardzo często zapadają oni na depresję oraz cierpią na brak snu. Odzyskanie dobrego samopoczucia oraz nadziei na lepsze jutro jest dla chorych dużym wyzwaniem.  Konopie stanowią zatem dla nich alternatywę antydepresantów oraz środków nasennych. Z ich pomocą pacjenci odzyskują na nowo siłę i motywacje niezbędną do pokonania rak. Odpowiednie nastawienie psychiczne chorego ma duże znaczenie. Bardzo często może być ono czynnikiem decydującym w nierównej walce z rakiem. Świadczy o tym chociażby działanie efektu placebo

Doświadczenia pacjentów

W 2017 roku jednym z bohaterów programu Uwaga TVN był Jakub Bartol, który (jak mówi jego ojciec) żyje dzięki medycznej marihuanie. W 2012 roku mężczyzna poważnie zachorował. Dopadł go złośliwy nowotwór mózgu. Guz był wielkości piłki do tenisa (6cm) Lekarze nie dawali mu już żadnych nadziei. Pomimo operacji stan Jakuba stale się pogarszał. Matka chłopca była do tego stopnia zdesperowana, że szukała w internecie informacji na temat eutanazji. Chciała ulżyć swojemu dziecku w cierpieniu, a innego wyjścia nie widziała. Na szczęście, wyjście z tragicznej sytuacji udało się znaleźć panu Hubertowi, który w materiale Uwagi mówi „wyleczyłem syna z raka olejem konopnym”.

Po raz pierwszy olej konopny dla Jakuba sprowadził z Holandii przyjaciel rodziny. Wówczas medyczna marihuana była w Polsce jeszcze nielegalna. Działanie to obarczone było wysokim stopniem ryzyka. Ojciec Kuby nie obawiał się jednak konsekwencji prawnych. Życie syna było dla niego najważniejsze. Dodatkową motywacją dla pana Huberta do dalszego naginania prawa było to, że już po pierwszym zaaplikowaniu oleju z konopi nastąpiła znacząca poprawa. Niestety, miesięczny koszt takiej terapii zamykał się w granicach 20-25 tysięcy.

W tym samym materiale Uwagi TVN pojawia się także postać pana Macieja Kazińskiego, który zmagał się z guzem na żołądku. Lekarze oczywiście nie widzieli innego sposobu leczenia – tylko chemia. Pan Kaziński postanowił jednak spróbować terapii olejem z konopi. Jak się okazało była to dobra decyzja. Po 9 miesiącach przyjmowania oleju na bazie konopi guz zniknął i nie było po nim śladu w badaniach histopatologicznych.

Tomasz Kalita to nieżyjący już polityk SLD, którego historię zna chyba każdy. Mówi się o nim, że był twarzą walki o legalizację medycznej marihuany w Polsce. W 2017 roku przegrał walkę z glejakiem mózgu. Przed śmiercią głośno mówił o właściwościach medycznych marihuany. Zdaniem polityka tylko marihuana była w stanie złagodzić ból, z jakim musiał się mierzyć podczas choroby.

Dziś sytuacja wygląda odrobinę lepiej. W dużej mierze jest to zasługa Tomasza Kality, który wykorzystał swoją rozpoznawalność, lobbując za legalizacją medycznej marihuany. W tej sprawie odbył nawet rozmowę z prezydentem – Andrzejem Dudą. Jak się okazało jego działania przyniosły oczekiwany rezultat. Niestety, polityk nie doczekał się go. Zmarł 16 stycznia 2017 roku. Natomiast w Polsce medyczną marihuanę zalegalizowano 1 listopada 2017.

Czy medyczna marihuana leczy raka?

Niestety, nie leczy. Nie ma badań, które potwierdziłyby jej skuteczność w leczeniu nowotworów. Badania laboratoryjne przeprowadzane na zwierzętach udowadniają, że kannabinoidy mogą zabijać komórki nowotworowe, blokować ich podział oraz hamować rozwój naczyń krwionośnych, od których zależy rozrost guza. Nie jest znane jednak jak na zastosowanie kannabinoidów w leczeniu nowotworów zareagowałby organizm człowieka. Naukowcy przestrzegają przed nadmiernym huraoptymizmem oraz zalecają zachowanie spokoju i zdrowego rozsądku w interpretowaniu wyników tych badań. Zalecają także pilną konieczność dalszych prac w tym kierunku. Rak to choroba, która co roku zbiera ogromne żniwo i niestety nie zapowiada się na zmiany w tej kwestii.

Chociaż marihuana często sprawdza się jako zamiennik leków mających za zadanie uśmierzać bóle nowotworowe oraz spowodowane chemią i radioterapią, to także posiada efekty uboczne. Nie jest ona panaceum, który działa bez zarzutu. Do jej efektów ubocznych zaliczyć można m.in senność, zawroty głowy, euforię, nadmierne pobudzenie, zaburzenia koncentracji, zaburzenia widzenia oraz suchość w jamie ustnej. Niektórzy chorzy jednak niektóre z działań niepożądanych traktują jako działanie pozytywne. Mowa tu np. o euforii czy senności.

Dodatkowo marihuana pobudza także apetyt. Naukowcy z Yale University dowiedli, że kannabinoidy zwiększają aktywność neuronów odpowiedzialnych za regulowanie łaknienia. Tomas Horvath – badacz z Yale –  uważa, że marihuana oszukuje układ, który odpowiada za regulację apetytu. Właściwość ta sprzyja osobom cierpiącym na jego brak, zwłaszcza pacjentom przyjmującym chemię oraz poddającym się radioterapii. Efekty uboczne tego rodzaju terapii przyczyniają się do zmniejszenia łaknienia, co w konsekwencji doprowadza do dodatkowego osłabienia organizmu. Natomiast tylko silny organizm jest w stanie przeciwstawić się rakowi oraz wygrać z nim.

Zostaw komentarz

Twoj email nie zostanie opublikowany.

Podobne artykuły