Polityka

Marihuana w kampanii politycznej

wybory marihuana

Wybory parlamentarne zbliżają się wielkimi krokami.  Już 13 października Polacy zadecydują, komu powierzą odpowiedzialne zadanie tworzenia rządu. W bitwie o nasze głosy bierze udział 5 ugrupowań. Za legalizacją marihuany opowiadają się przedstawiciele zarówno skrajnej lewicy (Wiosna, Razem, SLD), jak i skrajnej prawicy (Konfederacja). Centrum natomiast w postaci PiS, Koalicji Obywatelskiej oraz Koalicji Polskiej jest albo przeciw, albo zajmuje stanowisko, które można określić jako neutralne.

Lewica – SLD Wiosna Razem

Znalezione obrazy dla zapytania lewica program

Wiosna

Robert Biedroń, szef sztabu wyborczego Lewicy, kreowany na lidera grupy, nie kryje swego poparcia dla marihuany. O tym, że jest zwolennikiem jej legalizacji, przypomniał swoim potencjalnym wyborcom już na początku sierpnia tego roku, umieszczając na Facebooku zdjęcie z kwiatem konopi. Fotografia podpisana była: „Sadzić, palić, zalegalizować? Jesteście za?” Europoseł Biedroń oczywiście jest „za”. Niestety, jest tylko„za”, nic poza tym. W programie Wiosny, której partii jest liderem i założycielem, nie ma nawet najmniejszej wzmianki na temat marihuany.

Czyżby jego post z 10 sierpnia był tylko chwytem marketingowym nakierowanym na pozyskanie nowego elektoratu? Bo przecież tzw. „stary elektorat” zapewne wie, że marihuana to nie jest substancja mu obca. Do jej palenia przyznał się już w 2015 roku. Na łamach gazet mówił wtedy „Uwielbiam marihuanę, jej zapach”. Po co zatem cała ta akcja, skoro nie idą za nią żadne czyny. Lider Lewicy nie proponuje nowych rozwiązań, pomysłów czy projektów ustaw. Jedyne co robi w tej kwestii, to zapewnia na FB, że jest zwolennikiem jej legalizacji. Komentarze na platformach społecznościowych nie mają jednak mocy prawnej. A skoro w jego programie politycznym marihuanie nie poświęcono nawet jednego zdania, akcja ta może być odebrana tylko jako polityczna zagrywka.

Razem

Wzmianek na temat marihuany możemy szukać w programie partii Razem Adriana Zandberga w zakładce „W służbie zdrowiu, a nie zyskom”, w której widnieje takie oto zdanie: „zmienimy prawo narkotykowe, by marihuana była legalna. Odejdziemy od karania za zażywanie substancji psychoaktywnych. Zaoszczędzone na tym pieniądze przeznaczymy na finansowanie terapii uzależnień”.

Co ciekawe, na stronie partii znajdziemy również dwa stanowiska dotyczące polityki narkotykowej. Stanowisko 1 znajdujące się w zakładce aktualnego programu jest dość krótkie – składa się tylko z 3 akapitów. Głównie dowiadujemy się z niego, że ugrupowanie Razem będzie dążyć do dekryminalizacji posiadania niewielkich substancji psychoaktywnych na własny użytek oraz zwiększy wydatki przeznaczone na finansowanie ośrodków terapeutycznych. I to chyba tyle z ważniejszych informacji.

Natomiast 2 stanowisko partii ws. polityki narkotykowej, znacznie bardziej rozbudowane, pochodzi z 7 marca 2018 roku. Czytamy w nim: zalegalizujemy rekreacyjną uprawę marihuany w miejscu zamieszkania lub za pośrednictwem klubów konopnych. Osoby pełnoletnie po zweryfikowaniu i zarejestrowaniu w bazie konsumentów będą mogły legalnie posiadać oraz uprawiać konopie indyjskie pod regularną kontrolą organów publicznych. (…) Kluby konopne będą funkcjonować jako niekomercyjne stowarzyszenia. Uprawianie marihuany będzie ograniczane wyłączne do zaspokojenia potrzeb własnych członków klubu.

I teraz można się zastanawiać, które stanowisko obecnie jest reprezentowane przez ugrupowanie Razem. Wydawać by się mogło, że 1 skoro to ono pojawia się w zakładce oficjalnego programu. Pytanie zatem co ze stanowiskiem 2 – pochodzącym z roku 2018? Czy odgrywa ono rolę uzupełnienia, rozszerzenia? Czy jest ono już nieaktualne? Dlaczego partia nie połączyła tych dwóch stanowisk w jedno, tak by wyborcy mieli pewność co do tego, jakie dokładnie pomysły mają ich potencjalni przedstawiciele w sejmie?

Sojusz Lewicy Demokratycznej

Swoje stanowisko w kwestii marihuany zajął również Sojusz Lewicy Demokratycznej. W  jego programie przeczytamy, że celem partii będzie m.in. „depenalizacja posiadania niewielkiej ilości marihuany” oraz „legalizacja marihuany oraz oleju konopnego dla celów leczniczych”. Niestety, program to nie wszystko. Sam lider ugrupowania w wywiadzie dla programu Onet mówił: „w tej chwili każdy jest w stanie obiecać wszystko”.

28 września na stronie portalu natemat.pl opublikowano artykuł, w którym Maciej Kowalski – wieloletni aktywista związany z organizacją Wolnych Konopi – pisał o tym, jak wyglądało jego spotkanie z przedstawicielami Lewicy. Niestety, spotkania tego do udanych zaliczyć nie można. Lider SLD – Włodzimierz Czarzasty – nie chciał odpowiedzieć na pytanie działacza, czy jako przyszły poseł opowie się za zniesieniem kar za posiadanie marihuany. Jego odpowiedź, która brzmiała „nikt nie zrobił tyle dla sprawy co SLD”, była delikatnie mówiąc nie na temat. Zwłaszcza że (jak przypomina autor wpisu) SLD jest ugrupowaniem, które odpowiedzialne jest za wprowadzenie kar za posiadanie.

Koalicja Obywatelska

Znalezione obrazy dla zapytania koalicja polska

W skład Koalicji Obywatelskiej wchodzą: Platforma Obywatelska, Nowoczesna, Inicjatywa Polska oraz Partia Zieloni. We wspólnym programie Koalicji Obywatelskiej nie ma nic na temat marihuany. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku oddzielnego programu Platformy Obywatelskiej oraz Nowoczesnej (Inicjatywa Polska nie doczekała się jeszcze swojej strony z programem). Wyjątkiem mogą tutaj być Zieloni. Na ich stronie znajdziemy tekst, w którym przedstawiciele ugrupowania piszą, że domagają się m.in. amnestii dla osób skazanych za posiadanie narkotyków oraz ogłoszenia tabeli „wartości granicznych” określającej, jaka ilość posiadanych przez daną osobę narkotyków, powinna być traktowana jako ilość nieznaczna. Dokument ten pochodzi jednak z roku 2016. W oficjalnym programie Zielonych z roku 2018 nie ma nic na temat legalizacji zioła z konopi.

Prawo i Sprawiedliwość

Znalezione obrazy dla zapytania prawo i sprawiedliwość

Prawo i Sprawiedliwość to partia, u której zwolennicy legalizacji marihuany nie powinni szukać wsparcia. W ich programie, składającym się z 232 stron, nie ma miejsca dla zioła z konopi. Polityk obozu rządzącego, a dokładnie Łukasz Szumowski (minister zdrowia), w radiu RMF FM mówił:

Mam nadzieję, że marihuana w Polsce nie będzie zalegalizowana, bo przykłady krajów, gdzie została zalegalizowana, wyraźnie pokazują, że problem z uzależnieniem rośnie.

Na uwagę dziennikarza, że alkohol i nikotyna to również niebezpieczne używki, odpowiada, że „alkohol i papierosy są obecne w kulturze europejskiej od wieków”. Niewykluczone zatem, że gdyby minister Szumowski dowiedział się, że marihuana, zarówno w celach leczniczych, jak i zapewne rekreacyjnych, była wykorzystywana jeszcze przed narodzinami Chrystusa, zmieniłby zdanie, a być może wraz z nim całe jego ugrupowanie. Edukacja jest przecież kluczem do sukcesu.

Koalicja Polska

W skład Koalicji Polskiej wchodzą dwa ugrupowania: Polskie Stronnictwo Ludowe oraz Kukiz’15. Niestety, w ich oficjalnym programie nie znajdziemy nic, co miałoby jakikolwiek związek z marihuaną oraz kwestią jej legalizacji. Natomiast o konopie włókniste oraz ułatwienie dostępu do medycznej marihuany walczy/walczył Jarosław Sachajko – startujący z ramienia Koalicji Polskiej w Chełmie. Związany z klubem poselskim Kukiz’15.  W 2018 roku wraz z kolegami z partii złożył  2 projekty ustaw, które skupiały się na konopiach. W ramach pierwszego Polska, a dokładnie Instytut Włókien Naturalnych oraz Roślin Zielarskich w Poznaniu mógłby produkować leki na bazie konopi. Drugi projekt miał natomiast na celu złagodzenie przepisów dotyczących uprawy konopi włóknistych. W lipcu, podczas pracy nad artykułem Marihuana i konopie w Polsce – depenalizacja, legalizacja, czy…? w Komisji Rolnictwa otrzymaliśmy informację, że wówczas Komisja Zdrowia nie zajmuje się tymi projektami, ponieważ ma na głowie „ważniejsze sprawy”. Prace nad nimi miały być zaplanowane na wrzesień. Niestety, dziś Komisja Zdrowia poinformowała nas, że nie udało jej się znaleźć czasu na ich analizę. Ze względu na to, że kadencja sejmu zbliża się ku końcowi, to projekty poselskie automatycznie upadają. Gdyby były one Inicjatywami Obywatelskimi, przeszłyby do następnej kadencji. 

Konfederacja. Wolność i Niepodległość

Chociaż w programie Konfederacji nie znajdziemy nic na temat marihuany, to jej niektórzy przedstawiciele głośno mówią o tym, że są zwolennikami legalizacji zioła z konopi. Zaliczyć do nich możemy  Dariusza Olecha:

Ja osobiście jestem za legalizacją, nie widzę w tym żadnego problemu. Mamy legalny alkohol, czemu więc tego zakazywać? Nie widzę żadnych podstaw.

Znalezione obrazy dla zapytania dariusz olech

Gorącym zwolennikiem zalegalizowania zioła z konopi jest również Patryk Marjan – kandydat nr 1 Konfederacji w Piotrkowie Trybunalskim. Na jego koncie na Facebooku znajdziemy post, w którym pisze:

Uważam, więc, że marihuanę należy w końcu włożyć w odpowiednie ramy prawne i nie mówię tu o kodeksie prawnym (…).Kto chce niech sadzi – kto chce niech pali. Ja? Ja po prostu nie chcę wsadzać młodzieży do więzienia za posiadanie kwiatka w doniczce. Najwyższa pora. ZALEGALIZOWAĆ!

Znalezione obrazy dla zapytania patryk marjan

 

Marihuana w kampanii politycznej

Marihuana oraz kwestia jej legalizacji to cały czas tematy dość kontrowersyjne. Wielu polityków w obawie przed utratą poparcia części wyborców  zajmuje bezpieczne neutralne stanowisko – mowa tu np. o PSL.  Ugrupowanie Kukiz’15 starało się poprawić sytuację chorych korzystających z medycznej marihuany oraz rolników zajmujących się uprawą konopi włóknistych. Niestety, jak już wiemy – nie udało mu się. Oba projekty upadły. Chęci były, to trzeba docenić, ale być może zabrakło odrobiny zaangażowania oraz dobrej woli ze strony obozu rządzącego.

PiS natomiast to ugrupowanie, która doprowadziło do legalizacji medycznej marihuany, ale na tym koniec. Jeśli chodzi o zalegalizowanie jej rekreacyjnego wykorzystywania, partia rządząca mówi stanowcze – NIE. Natomiast TAK legalizacji mówi Robert Biedroń, ale właśnie on tylko mówi, a słowa, zwłaszcza w polityce, mają wartość znikomą. W programie legalizację zapisaną ma SLD oraz Razem – w ich przypadku jest natomiast odwrotny problem. Co prawda, w programach mają zapisaną legalizację marihuany, ale na forum jakoś specjalnie się tym nie chwalą. 

Poparciem dla legalizacji marihuany chwalą się natomiast niektórzy posłowie Konfederacji, których zachowanie można w pewnym stopniu porównać do Roberta Biedronia. Mówią głośno o legalizacji, ale jeśli zajrzymy głębiej, do programu Konfederacji, to nie znajdziemy tam nic na temat zioła z konopi . Warto jednak mieć na uwadze to, że kandydaci Ci są jednak tylko kandydatami, a europarlamentarzysta Biedroń jest szefem swojego ugrupowania. Co prawda, sam nie startuje do polskiego sejmu, ale wpływ na program swojej partii zapewne ma niemały.

Zostaw komentarz

Twoj email nie zostanie opublikowany.

Podobne artykuły