Kultura Polityka

Urugwaj – kraj wolności i legalnej marihuany

Legalizacja marihuany w Urugwaju

Wolność kocham i rozumiem – Te słowa piosenki zespołu Chłopcy z Placu Broni zdają się być myślą przewodnią współczesnego państwa Urugwaj, który daje swoim obywatelom szerokie prawa i swobody. To też pierwszy kraj na świecie, który w pełni zalegalizował marihuanę rekreacyjną i co najważniejsze zrobił to dobrze.

Przede wszystkim wolność

Urugwaj to niewielkie trzymilionowe państewko Ameryki Południowej, które w ostatnich latach prężnie zadbało o zwiększenie swobód obywatelskich. Urugwaj często określanym Szwajcarią Ameryki to nie tylko legalna marihuana, ale także prawo par jednopłciowych do adopcji dzieci czy też legalizacja prostytucji. To kraj od dawna w pełni laicki, w którym władza świecka całkowicie odłączona jest od religii.

W samej mentalności Urugwajczyków najważniejszą wartością jest wolność, a co za tym idzie prawo do decydowania o sobie.

Ogromna swoboda Urugwajczyków – dla wielu uchodząca może za zbyt niebezpieczną – wcale nie jest równoznaczna z chaosem i anarchią, wręcz przeciwnie. Urugwaj to dobrze poukładany, stabilny kraj politycznie i gospodarczo, który wytyczył w ostatniej dekadzie wiele nowych ścieżek rozwoju społecznego.

Legalna Marihuana

Urugwaj to też pierwsze państwo na świecie, które oficjalnie zdecydowało się na pełną legalizację marihuany rekreacyjnej. Przepisy legalizujące zioło pomyślnie przeszły proces legalizacyjny już w 2013 roku.

Inicjatorem ustawy zezwalającej na sprzedaż, uprawę i handel marihuaną był sam prezydent Urugwaju José Mujica, który co ciekawe prywatnie jest zagorzałym przeciwnikiem wszelkich używek. Były prezydent podkreślał jednak, że tylko legalizacja umożliwi skuteczną kontrolę rynku konopi indyjskich. Mujica zwykł mówić, że nie może zostawić palaczy na łaskę przemytników i dilerów”.

Jose Mujica
prezydent Jose Mujica – inicjator ustawy o legalizacji marihuany

I choć marihuana teoretycznie legalna w Urugwaju była od połowy 2013 roku, to w rzeczywistości jej pełna legalizacja nastąpiła dopiero w 2017 roku – po serii opóźnień wynikającej m.in. ze zmiany prezydenta. Ostatecznie jednak wolność zwyciężyła i w tym obszarze, sprawiając, że jeszcze w 2017 roku na półki apteczne trafiła marihuana rekreacyjna.

Dobra legalizacja

W kwestii marihuany w Urugwaju na szczególną uwagę zasługuję kilka wyjątkowych rozwiązań. Po pierwsze, marihuana w Urugwaju jest bardzo tania (~ 10 złotych za gram) – niska cena sprawia, że susz korzystniej jest nabyć legalnie, aniżeli na czarnym rynku. Po drugie, państwo zabezpieczyło się przed narkotykową turystyką, zezwalając jedynie obywatelom Urugwaju na zakup, posiadanie i uprawę konopi indyjskich. Po trzecie, sprzedaż marihuany w Urugwaju odbywa się w licencjonowanych aptekach, przed uprzednim zarejestrowaniem się na poczcie.

Ponadto każdy dorosły Urugwajczyk może uprawiać do 6 krzaków konopi indyjskich, a także zakupić maksymalnie do 40 gramów marihuany miesięcznie.

W Urugwaju zabronione jest otwieranie kawiarni w stylu amsterdamskich coffee shopów, ale zezwolono na działalność tzw. klubów członkowskich podobnych do tych w Hiszpanii, które wewnątrz lokalu mogą zaopatrywać swoich członków we własną marihuanę. Tu jednak również nałożono ograniczenia w postaci obowiązku posiadania urugwajskiego obywatelstwa, czy też maksymalnej ilości członków.

Oczywiście regulacje dotyczące działania rynku konopi indyjskich w Urugwaju nie są idealne. Tu i ówdzie pojawiają się głosy krytyki dotyczące sytuacji legalnej ganji w kraju. Główne zarzuty dotyczą głównie słabej mocy konopi sprzedawanych w aptekach (~ 9% THC), a także kontrolowania przez państwo zakupów konopi za pomocą krajowej bazy danych.

Sukces

Mimo wszystko, Urugwaj kilka lat po legalizacji marihuany rekreacyjnej może śmiało odtrąbić sukces. Co prawda, zyski pochodzące ze sprzedaży konopi indyjskich w specjalnych aptekach nie są może zbyt oszałamiające, jednak wciąż są to kwoty milionowe, które zasiliły budżet państwa. Urugwajscy politycy jednogłośnie podkreślają jednak, że pozytywnym aspektem legalizacji nie są jedynie wpływy do budżetu, ale również odcięcie od środków czarny rynek.

Mężczyzna palący jointa

Za sukces legalizacji w Urugwaju należy również uznać drastyczny spadek przestępstw związanych z narkotykami. Już w 2018 roku, czyli rok po utworzeniu legalnego rynku konopi, przestępczość w tym obszarze spadła, aż o 20%.

Co ważne liberalizacja prawa konopnego – wbrew obawom przeciwników legalizacji – wcale nie przyczyniła się do większego spożycia marihuany wśród młodzieży. Duża w tym zasługa sprawnego systemu edukacji, a także licznych kampanii społecznych.

Diego Olivera, były szef Urugwajskiej Narodowej Agencji ds. Narkotyków uważa, że legalizacja marihuany to namacalny sukces” Urugwaju.

Nie pozostaję mi nic innego jak życzyć sobie i Wam, żeby również Polska podążyła kiedyś śladem Szwajcarii Ameryki i zalegalizowała zioło, bo przecież my też kochamy wolność i ją rozumiemy.

Zostaw komentarz

Twoj email nie zostanie opublikowany.

Podobne artykuły