News

Nie będzie testów na obecność marihuany w NBA

LeBron James

NBA oficjalnie nie będzie wykonywać wyrywkowych testów na obecność konopi indyjskich u koszykarzy w sezonie 2020/2021. Tym samym władze największej koszykarskiej ligi na świecie podtrzymują decyzję z ubiegłego sezonu, z tzw. bańki (specjalny format finałowych rozgrywek) w Orlando.

Według danych z początku roku nawet, co drugi zawodnik NBA może korzystać z marihuany, wskazuje anonimowa ankieta przeprowadzona przez NBC Sports.

W NBA, mimo że kara nie jest dotkliwa, to używanie marihuany jest niedozwolone. Za pierwszym razem zawodnik dostaje ostrzeżenie, a za drugim karę grzywny. Dopiero trzecie „przyłapanie” oznacza wykluczenie zawodnika na pięć meczy.

Teraz jednak władze NBA odchodzą od testowania zawodników na marihuanę. Głównym powodem jest ograniczenie kontaktów ze względu na pandemię, jednak w rzeczywistości kierownictwo NBA prawdopodobnie doszło do wniosku, że nie ma sensu karać zawodników za używanie konopi.

O tym świadczą między innymi wypowiedzi włodarzy organizacji, którzy zauważyli, że marihuana to popularny sposób na relaks wśród zawodników NBA.

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują więc, że NBA nie wróci już do testowania zawodników na obecność marihuany, pomimo że przepisy, wciąż zabraniają jej użycia w rozgrywkach.

Jednocześnie włodarze najpopularniejszej ligi koszykarskiej świata podkreślili, że wciąż będą mieć na oku zawodników, którzy w przeszłości byli już karani za marihuanę, jak również na przypadki, w których zachodzi jawne podejrzenie  korzystania z niedozwolonych środków.

Zostaw komentarz

Twoj email nie zostanie opublikowany.

Podobne artykuły