Kultura

„Królowa roślin”, czyli polska historia konopi

Konopie

Obecnie konopie zarówno te indyjskie, jak i przemysłowe bez wątpienia przechodzą swoją fazę renesansową na świecie. Jednak ich historia nie zawsze była kolorowa. Niegdyś najpopularniejsza uprawiana roślina w Polsce, później zapomniana i zakazana. W tym artykule przyjrzymy się burzliwej historii konopi w Polsce, rośliny, która niewątpliwie wywarła duży wpływ na ludzkie życie na przestrzeni setek, a nawet tysięcy lat.

Konopie w Europie i Prasłowianie

Badania wskazują, że konopie do Europy przywędrowały wraz z ludem Scytów (koczownicze ludy irańskie wywodzące się z obszarów pomiędzy Ałtajem a dolną Wołgą) już w XV w.p.n.e., jednak wiedza o nich w innych regionach świata sięga jeszcze nawet XXVIII w. p.n.e. Już w starożytnych Indiach konopie uchodziły za narkotyczną roślinę leczniczą, służącą jako środek znieczulający.

Wykorzystanie konopi na ziemiach Polskich sięga odległych czasów prasłowiańskich. Konopie wówczas traktowane były jako rośliny magiczne i odgrywały ważną rolę związaną z obrzędami kultowymi. Wiązało się to prawdopodobnie z psychoaktywnymi właściwościami konopi, które pomagały mistrzowi ceremonii wprowadzić się w stan ekstazy. Znaczenie gospodarcze konopi w owym czasie również było niezwykle ważne, ponieważ z łodyg rośliny otrzymywano włókna zarówno do tkanin, jak i sznurów. Z kolei nasiona konopi odgrywały ważną rolę w dni świąteczne, ponieważ z nich przygotowywano jedną z obrzędowych potraw, czyli zupę z siemienia konopnego.

Pierwsza literatura o konopiach

konopie dawniej

O konopiach w polskiej literaturze jako pierwszy pisał profesor Akademii Krakowskiej, botanik i lekarz Szymon Syreński (1540-1611), który podkreślił zdolności psychoaktywne rośliny:

„Głowę parami goręcymi napełnia”

Szymon Syreński ponadto pisał o historii żołnierzy ze wschodnich pól bitewnych, którzy w celu dodania sobie odwagi pili odurzające napoje z wywaru konopnego.

z kwiatu konopnego czynią sobie masłoki (red. dawniej napoje odurzające)
rozmaite, jedne dla wesołego serca i dobrej myśli

Z kolei pierwsze dzieła drukowane przynoszą nam informacje na temat leczniczych właściwości konopi. Szymon z Łowicza parę z gotujących się nasion konopi polecał na ból zębów. Z kolei Stefan Falimirz oraz Marcin z Urzędowa pisali o soku z nasion konopi, który mógł wywołać ból głowy.

„Dykcjonarz roślinny” i rewolucja konopna

Pod koniec XVIII wiek napisano nowy podręcznik botaniczny, Dykcjonarz roślinny, który szybko stał się najważniejszym dziełem przyrodniczym owego czasu. Jego autorem był ksiądz Krzysztof Kluk, który wymienił konopie spośród 1536 gatunków roślin. W podręczniku znalazł się również opis konopi, który znacznie spopularyzował roślinę. Konopie opisane zostały jako roślina lecznicza mające działanie nasenne oraz uśmierzające ból. Wspomniano również o intensywnym zapachu konopi, a także o odmiękczającym i przeczyszczającym działaniu oleju konopnego.

dykcjonarz roślinny

Dzięki dziełu ks. Kluka, które propagowane było przez właścicieli majątków wiejskich, uprawa konopi w krótkim czasie stała się niemal wzechobecna na ziemiach Polski. Na przełomie XIX i XX w. konopie i len były częścią prawie każdego gospodarstwa rolnego.

Wyrabianie tkanin i ubrań we własnym gospodarstwie
było jednym z podstawowych zajęć. Gospodarski przerób
konopi w celu uzyskania włókna podobny był do
obróbki lnu. Rośliny moczono w wodzie, aby odkleić
włókno, następnie suszono i poddawano tarciu, czyli
międleniu przy pomocy tzw. międlicy – czytamy w opracowaniu Instytutu Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich w Poznaniu na temat konopi

Nadchodzący postęp techniczny wieku XX sprawił jednak, że  wraz z upływem czasu ręcznie robione tkaniny zastąpione zostały przez te fabryczne.

XX- lecie międzywojenne

W związku z rozwojem techniki, jak i również medycyny w XX w. uprawa konopi powoli traciła na wartości. To okres, w którym ważną rolę zaczął odgrywać przemysł ciężki. Oczywiście na ziemiach polskich uprawa konopi nie zniknęła kompletnie, lecz przestała pełnić kluczową funkcję jak miało to miejsce dotychczas. Na dodatek I wojna światowa, która toczona była na ziemiach Rzeczpospolitej, doprowadziła do zniszczenia wielu gospodarstw i upraw. W roku 1928 konopie uprawiane były na areale 29 300 ha. Ze spadkiem popytu na konopie wiązał się również spadek podaży. Konopie przed II wojną światową przestały być opłacalną uprawą, a dodatkowym problemem powoli stawała się polityka państwa względem rośliny, która zaostrzyła się w latach 30′ XX wieku.

W 1930 r. na mocy rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych w porozumieniu z Ministrem Przemysłu i Handlu konopie uznano za szkodliwe dla zdrowia. Taki stan rzeczy skutkował, że konopie zaliczone zostały do substancji narkotycznych, które zostały zakazane ustawą przeciwnarkotykową z dnia 23 czerwca 1923. Artykuł 1. tej ustawy zakładał zakaz wytwarzania, przeróbki, przywozu i wywozu, przechowywania, handlu oraz wszelkiego w ogóle obrotu substancjami odurzającymi.

Takie rozwiązania  prawne względem konopi w Polsce wzorowane zostały na polityce innych państw, m.in. USA, które po I Wojnie Światowej dostrzegły nagły wzrost osób stosujących różne środki odurzające.

II WŚ i wojna z narkotykami

Konopie w USA

Pomimo tego, że podczas II wojny światowej na terenach Polski konopie indyjskie przestały być substancją zabronioną, to zarówno jej uprawa, jak i konsumpcja były rzadkością. Konopie stopniowo w kolejnych latach przestawały być popularne i tylko nieliczna garstka osób świadoma była jej przeznaczenia m.in. leczniczego. Sytuacja na świecie również zaczęła się zmieniać, ponieważ wraz z końcem wojny pogłębiła się globalizacja, co sprawiało, że wiodąca prym na świecie Ameryka dyktowała warunki. I tak demonizacja konopi w USA sprawiła, że inne państwa zaczęły jej zakazywać, nie zważając nawet na potencjalne właściwości lecznicze rośliny. Powstawały międzynarodowe umowy przy ONZ i WHO, które zaczęły traktować konopie jako potencjalne zagrożenie. I tak o to w rodzącym się po wojnie nowym świecie” powoli zaczęło brakować miejsca dla konopi.

PRL

Początek komunizmu w Polsce to czas wyjątkowo liberalnej polityki narkotykowej. Posiadanie konopi nie było karane, a sama uprawa była jak najbardziej legalna. Warto jednak nadmienić, że II połowa XX w. to przejście gospodarki na przemysł. Jednak jeszcze w 1960 roku obsiany konopiami areał zajmował 30 000 ha, ze względu na użycie konopi jako surowca do produkcji włókna. W kolejnych latach areał ten jednak sukcesywnie spadał. Konopie wówczas uprawiali niemal wyłącznie najbiedniejsi, którzy co ciekawe, niejednokrotnie używali nasion konopi jako paszy dla zwierząt, nie widząc większej użyteczności dla rośliny.

Warto podkreślić, że z biegiem czasu w PRL powstawały akty prawne dotykające kwestii legalności konopi. Pierwszy z 1951 roku była liberalny i dopuszczał stosowanie konopi przykładowo do celów medycznych czy przemysłowych. Kolejny z 1985 roku zakazywała już jednak uprawy konopi bez specjalnej zgody, a przeznaczenie uprawy musiało być wyłącznie przemysłowe. Taki zapis prawny sprawił, że konopie, na które nie było wówczas popytu, niemal zniknęły z mapy Polski.

Co ciekawe, w ustawie z 1985 o środkach odurzających, która była rozwinięciem ustawy z 1951 roku, przyjęto zasadę „leczyć, a nie karać”. W związku z tym skazanym mógł zostać tylko ten, kto „czerpał zysk z cudzego nałogu”, co w ogólnym rozrachunku stawiało okres PRL, jako liberalny dla użytkowników konopi indyjskich. Niestety zarówno rozwój cywilizacyjny, jak i zmiany prawne doprowadziły jednak do tego, że konopie zostały niemal zupełnie zapomniane.

W tym miejscu należy jednak zaznaczyć, że i tak marihuana w czasach komunizmu na ziemiach polskich, mimo liberalnego prawa, nie cieszyła się zbyt dużą popularnością, a sama roślina jako używka głównie była sprowadzana z innych krajów, niejednokrotnie w postaci haszyszu. Dopiero końcówka lat 90′ i otwarcie się Polski na „świat” sprawiły, że konopie indyjskie stały się w miarę powszechnym substytutem alkoholu podczas imprez.

Instytut Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich

Instytut Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich

Mówiąc o historii konopi w Polsce nie wolno zapomnieć o Intytutucie Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich, który nieustannie od 1930 bada rośliny włókniste.
Instytut Włókien Naturalnych był kontynuatorem tradycji i osiągnięć ośrodków badawczych połączonych z Lniarskiej Centralnej Stacji Doświadczalnej (LCSD), Centralnej Stacji Doświadczalnej Jedwabnictwa (CSDJ) i Polskiego Instytutu Wełnoznawstwa (PIW) oraz kolejno przekształcanych w Lniarsko-Konopną Centralną Stację Doświadczalną (LKCSD – od 1945 r.), Instytutu Przemysłu Włókien Łykowych (IPWŁ – od 1952 r.), Instytutu Krajowych Włókien Naturalnych (IKWN – od 1972 r.). Warto zaznaczyć, że ów instytut to jedyna placówka badawcza w Polsce, w której nieprzerwanie (z wyjątkiem czasów II ) prowadzone są badania nad konopiami. Instytut zawsze starał się mówić o pozytywnych właściwościach konopi. Co więcej, placówka odpowiedzialna jest za stworzenie wielu odmian, które do dziś zaopatrują polską gospodarkę w konopie przemysłowe. Dodatkowo nawet w czasach trwania komunizmu Instytut pracował nad wprowadzeniem skuteczniejszego i lepszego sposobu uprawy konopi. Ta placówka to niewątpliwie perełka, jeżeli chodzi o uprawę konopi w Polsce.

Renesans konopi

Pole konopne

Kultura konopna w Polsce sięga wielu, wielu wieków. Rośliny te towarzyszą nam przez cały czas trwania naszego państwa, a nawet i dłużej. Na przestrzeni tych latach konopie przeżywały zarówno dobre, jak i złe czasy. Jednak tendencja światowa daje nam podstawy, by myśleć, że to właśnie w XXI wieku konopie przeżyją swoją kolejną młodość. Taki stan rzeczy wcale nie dziwi, zważając na fakt, że w ostatnich latach coraz więcej państw odważniej postawiło na zbadanie tych roślin. Również potęguje się moda na wszystko, co naturalne, a konopie takimi niewątpliwie są. Oczywiście w Polsce wciąż istnieją rozwiązania prawne penalizujące konopie, jednak na podstawie obserwacji światowych trendów możemy szybko dojść do wniosku, że królowa roślin” za niedługi czas wróci do stanu sprzed 3,5 tysięcy lat i znów stanie się zupełnie wolna, dla wszystkich.

Zostaw komentarz

Twoj email nie zostanie opublikowany.

Podobne artykuły