Seria wywiadów z Freestyle’owcami – KOT | CNBS.pl - Zielone źródło informacji | Marihuana i Konopie

  • Drukuj
  • Twitter
  • Wykop
  • Facebook

Seria wywiadów z Freestyle’owcami – KOT

kot freestyle

Mimo tego że na Vivie czy MTV od pewnego czasu nie można zobaczyć już chłopaków rymujących z głowy,  do bitu . To scena Freestyle w Polsce ma się całkiem nieźle. Wolny styl, nadal ma wielu zwolenników, a przede wszystkim zawodników, którzy biorą udział w bitwach i  rymują na bardzo wysokim poziomie.  Wywiad z Mateuszem Kocięckim czyli Kotem,  otwiera serię wywiadów z wyjadaczami Polskiej sceny Freestyle’owej.

Patryk Retmański : Cześć, Cieszę się że zgodziłeś się ze mną porozmawiać.

KOT : Cześć, nie ma problemu ;)

 P.R : Czym dla Ciebie jest Freestyle?

KOT : Dobre pytanie. Jak masz tydzień wolnego czasu to Ci opowiem  W skrócie Freestyle dla mnie to po prostu sposób na życie. Czego bym nie robił, moje życie to Freestyle. Na każdą sytuację reaguję freestyle’owo (i nie mam na myśli tego, że zaczynam rymować w odpowiedzi na każde pytanie :) ). Chodzi mi o to, że wszystko to co zawierać się według mnie powinno we freestyle’u i co zawierać się staram, przekładam na życie codzienne. Są to takie cechy jak: pewność siebie, pokora, dystans do siebie czy pozytywne myślenie. Ważne dla mnie jest, aby mieć otwartą głowę i takimi też ludźmi chętnie się otaczam. To też na pewno mój sposób na wyrażanie siebie, swoich emocji czy tego co chcę przekazać. Najważniejsza jednak jest dobra zabawa i ogólna radość z tego co się robi oraz jaką się jest osobą. Takie podejście pozwala dać sobie radę praktycznie z każdą sytuacją, a przynajmniej tak jest w moim przypadku.

P.R : Kiedy zaczęła się Twoja przygoda z rapem? Co było Twoją inspiracją?

KOT : Moja przygoda zaczęła się w roku 1999, kiedy w wieku zaledwie 7 lat usłyszałem rap po raz pierwszy. Dosłownie zwariowałem na punkcie tej muzyki, mogę powiedzieć, że to miłość od pierwszego usłyszenia  Stało się to dzięki mojemu sąsiadowi, który pokazał mi pierwsze nagrania. Miałem to szczęście, że sąsiad miał komputer co dla mnie wtedy było totalnym ewenementem w skali światowej. Nagrał mi pierwszą płytkę niedługo później, na której znalazły się takie numery jak „Impreza” Liroya, która najbardziej mi zapadła w pamięć (do dziś znam na pamięć). Oczywiście ogromną rolę odegrał Eminem, który jest do dzisiaj moim największym idolem jeśli chodzi o rap. W późniejszych czasach podziałało wiele składów jak: PFK, WWO no i Mezo, którego chyba każdy wtedy słuchał i niezależnie od tego co robi teraz to nikt takiej techniki już po nim w rapie polskim nie miał (chodzi o sposób sklejania a nie jakieś boskie podwójne rymy). Jeśli chodzi o sam Freestyle. Zacząłem rymować w roku 2008 kiedy po raz pierwszy usłyszałem na Youtube Freestyle Dolara. Pamiętam, że nie mogłem uwierzyć w to, że takie rapowanie jest w ogóle możliwe, bez wcześniejszego przygotowania. Bardzo dobrze wspominam ten okres. Razem z kumplem, zaczęliśmy się w to bawić. Poznaliśmy kilku innych chłopaków, którzy także freestyle’owali i wspólnie spędziliśmy dosłownie setki godzin siedząc w piwnicy u kumpla i rymując codziennie przez około pięć miesięcy. Później na pierwszej mojej bitwie (Lublin Battle pierwsze) kiedy mając 3 miesiące doświadczenia wystartowałem (było super, chociaż nie przeszedłem eliminacji), poznałem Dolara, który mi powiedział, że co tydzień we wtorki są na Placu Litewskim ustawki freestyle’owe i tak to się potoczyło. Oczywiście przez ten czas poznałem korzenie i mnóstwo rapu, ale za długo by opowiadać.

P.R : Jaką drogę musiałeś przejść żeby osiągnąć taki poziom jak teraz? Miałeś chwile zwątpienia?

KOT : Jak to zawsze bywa droga była zróżnicowana. Wyzwania, sukcesy, hejterzy. Wszystko to mnie nauczyło naprawdę dużo. Jednak ciągle parłem do przodu z zajawką i dobrą zabawą na herbie. Szczerze mówiąc, nie uważam, żebym doszedł do czegoś niesamowitego. To dopiero początek długiej drogi. Czy miałem chwile zwątpienia? Bardzo długo nie. Wierzyłem i dalej wierzę w siebie i jako nikt, na scenie freestyle’owej chciałem dostać się do czołówki tego kraju, co mi się w pewien sposób udało. Dopiero w tamtym roku dosyć zwątpiłem w siebie. Po prostu doszedłem do wniosku, że jestem kiepskim freestyle’owcem. Stało się tak dlatego, że za dużo obejrzałem swoich walk na youtubie. Szczerze mówiąc w klubie na żywo jest zupełnie inaczej, emocje, zabawa i adrenalina sprawiają, że każdy punchline wydaję się zajebisty i trafiony, a potem ogląda to człowiek na youtubie i uznaje, że to jednak gówno było. To dosyć zabawne, ale tak już się dzieje. Tak więc potencjalnej publiczności polecam jeździć na bitwy, bo oglądanie walk w sieci to jedna setna tego co się działo i zabijanie zajawki. Nic dziwnego, ze mamy hejterów , którzy spodziewają się wersów z kosmosu. Polecam spróbować samemu wejść na scenę i to wszystko co tak pięknie wypisują wygarnąć mi w twarz poczwórnymi

P.R : Zajmujesz się jeszcze czymś oprócz freestyle’u? Oczywiście pytam o rzeczy związane z kulturą Hip  Hop

KOT :  Jasne. Zajawka przede wszystkim, a moja dotyczy wszystkich elementów. Osobiście tańczę hip hop, bboying, popping i beatboxuje, ale robię to wszystko dla zajawki i nigdy nie uczyłem się kroków w tańcu, a beatbox ćwiczyłem przez miesiąc jeszcze przed freestylem i mi się znudziło (chociaż do dziś sobie pykam).

P.R : Jak to jest stać na scenie i rymować? Ciężko jest skupić się na jechaniu na wolno gdy wokół Ciebie taki gwar? Nie masz tremy?

KOT : To jest najlepsza sprawa jaka mnie spotkała. Szczególnie gdy widzę pozytywne reakcje ludzi na jakieś wersy, strasznie mnie to nakręca i z dobrą publiką nawijam pięć razy lepiej, niż przy zamulaczach co czekają na ósmą milę  Do tego jest to super zabawa, która pozwala mi się poczuć faktycznie wolnym. Nikt mi nie powie: „nie nawijaj tego”. Ten „gwar” to esencja rymowania na scenie. Widzieć tyle osób z zajawką podobną do mojej, spotykać freestyle’owych kotów sceny pierwszej jak Tymin, Bonez, oset, Konrad, Szyderca, Ymcyk, Czeski, Muflon, Dolar i cała reszta, jeżdżenie z nimi po całej Polsce na bitwy do nawet najmniejszych wiosek to coś pięknego. Jeśli dodać do tego wszystkich kocurów ze sceny rapowej, jak Fokus, Tetris czy Skorup (można wymieniać w nieskończoność), których się poznaje a nawet dostaje od nich propsy. Naprawdę pozaziemskie uczucie

P.R : Co uważasz o poziomie Polskiego Free, ogólnie rapu?

KOT : Poziom Polskiego freestyle’u według mnie ma się dobrze z tendencją zwyżkową. Wierzę, że będziemy coraz lepsi z roku na rok. Jesteśmy jak jedna wielka hip hopowa rodzina i z pewnością tak zostanie. Wymieniłem kilka osób przy poprzedniej odpowiedzi. Oni i wiele innych osób to moi idole, przyjaciele, mentorzy i uczniowie w jednym. Each one teach one!. Polski rap? Jest piekielnie mocny. Naprawdę mocny. Mamy świetnych raperów z czego powinniśmy być dumni. Mniej dumni możemy być chyba tylko z tego, że często naprawdę dobre kocury nie są promowane na rzecz jakiegoś kiczu z programów rozrywkowych. Generalnie ludzie trzymają bardzo wysoki poziom, a wytwórnie coraz lepiej odróżniają kicz od zawodników rangi światowe (czego dowodem może być niesamowicie mocna grupa od Aptaun Records)

P.R : Jak często ćwiczysz?

KOT : Kiedyś ćwiczyłem codziennie, średnio godzinkę na dzień, a najwięcej dawały mi ustawki. Niestety teraz ostro studiuje i praktycznie od pół roku rymuję tylko sporadycznie.

 P.R : Czy czujesz niedosyt po WBW 2012? czy może jesteś zadowolony ze swojego wyniku?

KOT : Szczerze? Była mega zabawa i spotkałem po raz kolejny moich ludzi. Pomimo tego, że trzecie eliminacje były najgorszą bitwą na jakiej miałem przyjemność być (ze względu na 20 osób pod sceną, które i tak miały wszystko w dupie) to finał przywrócił mi wiarę w to, ze polski freestyle naprawdę ma sens. Publiczność przeszła samą siebie. Co do mojego występu? Jestem umiarkowanie zadowolony. Po pierwsze średnio jestem zadowolony z moich bitew. Były naprawdę słabe, nie licząc dogrywki trójkowej, z której jestem faktycznie zadowolony. Niedosyt? Lekki, przede wszystkim przez to, że dałem znowu dupy w półfinale, a po to się walczy, żeby wygrać

P.R : Jakie plany na przyszłość? Zobaczymy Cie na kolejnym WBW?

KOT : Planuję wydać w niedługim czasie płytę debiutancką. Już w tym roku. Niedługo powinien się pojawić klip promujący z dobrym kotem ze sceny. Zapraszam na swój fanpage wszystkich zainteresowanych (niezainteresowanych też zapraszam, najwyżej nie wejdą, albo znajdą kolejny powód do hejtowania)  Co do WBW. Pojawię się na pewno jeszcze nie raz (tak myślę na dziś dzień). Jeżdżę w końcu dla zajawki i dla ludzi, którzy wciąż chcą tego słuchać. Jeśli oni przestaną jeździć na bitwy, pewnie wtedy też zrezygnuję.

P.R : Z uwagi na charakter portalu pozwól ze spytam czy marihuana jest częścią Twojego stylu życia oraz twórczości? Jeżeli tak to jaki ma to wpływ na Twoje teksty i ogólną działalność hiphopową,  jesteś za legalizacją czy może przeciw?

KOT : Marihuana nie ma żadnego wpływu na moje teksty. Natomiast nie widzę nic złego w zapaleniu jointa. Zdecydowanie jestem za legalizacją, co więcej uważam, że w rządzie znajduje się zacofana banda, nie mających pojęcia co mówią, ignorantów. Marihuana jest dla nich zła. Dlaczego? Bo jest zła i tyle. Nie potrafią uargumentować nawet swojego zdania żadnym konkretem. Nie wspominając już o tym, że jest to biznes na którym zarobili by miliony, likwidując przestępczość w tym zakresie. Najwyraźniej Polska jeszcze nie dojrzała do nowoczesnych decyzji. Nic dziwnego patrząc na to ile osób żyje umysłowo w czasach PRL, a szkoda

P.R : Wielkie dzięki, życzę Ci wielu sukcesów, mam nadzieję że Twoja płyta będzie tak dobra jak Twój Freestyle!

KOT : Dzięki i pozdrawiam.

Popis Kota z finału WBW 2012

YouTube Preview Image
Reklama:

Zobacz również:




Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Przeczytaj inne:
Zamknij